Blog Kokosa

.NET i okolice, wydajność, architektura i wszystko inne

NAVIGATION - SEARCH

Na swoim - kolejne trzy miesiące: do roboty!

W ramach swojej podróży "na swoje" postanowiłem trochę tę czynność upublicznić. I tak jak miałem garść przemyśleń po pierwszym miesiącu, tak mam i po trzech kolejnych. 

Żeby nie przedłużać, pozwolę je sobie wypunktować. Otóż przez ostatnie trzy miesiące "na swoim"...

...było pozytywne:

  • przebyłem w podróżach służbowych po Polsce prawie 5000 km będąc po trzy razy w Krakowie i Gdańsku oraz raz w Poznaniu, odwiedzając siedem różnych firm na konsultacjach i szkoleniach spędzając w nich w sumie 16 dni - dało mi to potężną dawkę wiedzy, motywacji i ciekawego doświadczenia
  • udał mi się całkiem niezle artykuł Zero Garbage Collection - pojawił się m.in. w The week in .NET, The Morning Brew, dotNET Weekly, CSharpDigest itd. itp. To taki mój pierwszy powszechny post więc się cieszę. Widać zalety pisania po angielsku
  • jeszcze większym zainteresowaniem niż powyższy artykuł cieszyły się informacje o moim pobocznym projekcie Tune, który nie dość, że jest mi potrzebny do książki to jeszcze daje dużą frajdę w pisaniu
  • miałem dwie prelekcje na konferencjach i na dwóch meetupach, w tym po raz pierwszy z "soft talkiem", z którym chyba będę podróżował dalej (najbliżej w listopadzie na rg-dev w Rzeszowie):

  • jestem zachwycony i non-stop używam Toggl - co do minuty wiem ile zajmuje mi każda z moich aktywności typu przygotowanie do prezentacji, szkolenia, pisanie książki itd.
  • grałem 2 godziny w Firewatch, 2 godziny w Inside, 9 godzin w No Man's Sky i 2h w Ori and the Blind Forest :]

...jest do poprawy:

  • nie trudno sobie wyobrazić, że ze względu na te wszystkie podróże moja praca nad książką ucierpiała - przez najbliższe miesiące zmieniam priorytety i koncentruję się na niej
  • moje metody pracy produktywnej m.in. pomodoro są... wymagające - wciąż się ich trzymam ale z różną skutecznością. Czasem "pomidor" trwa u mnie 50 i więcej minut co jest bez sensu z punktu widzenia zmęczenia umysłu. Do poprawy.
  • sztuka odmawiania. Klęska urodzaju? Czasem muszę z żalem odmówić pewnym zleceniom i innym propozycjom. Jest to dla mnie trudne bo są to rzeczy ciekawe i/lub dochodowe. Ale się nie roztroję (bo rozdwajam się chyba już). Tylko co jak urodzaj się skończy, będzie lipa...
  • sporo zajęć więc wypadły mi z harmonogramu niedzielniki - koniecznie chciałbym do nich wrócić

Instrukcja obsługi konferencji

Październik, jesień, sezon konferencyjny w pełni. Część wydarzeń już za nami, sporo jeszcze przed nami. Co robić wybierając się na konferencję? Jak do niej podejść, czego oczekiwać? Jestem konferencjo-maniakiem i uważam, że taka forma aktywności bardzo dużo może nam zaoferować. Ale wiele też zależy właśnie od tego, jak takową konferencję przeżyjemy. Na podstawie swoich doświadczeń (głównie błędów) oraz rozmów z innymi, proponuję krótką "instrukcję obsługi", która powinna pozwolić uzyskać jak najwięcej satysfakcji i cennej wiedzy. Piszę to w kontekście konferencji IT ale wydaje się być to instrukcja stosowalna do konferencji z każdej dziedziny. Nie przedłużając zatem... Więcej...

Na swoim - pierwszy miesiąc: produktywność, głupcze!

W ramach swojej podróży "na swoje" postanowiłem trochę tę czynność upublicznić. Nie będę publikował comiesięcznych raportów finansowych, bo na razie nie ma co publikować. Ale mam garść przemyśleń po pierwszym miesiącu i chciałem się nimi podzielić. Mam nadzieję, że jeśli ktoś z Was myśli o podobnych ruchu to może to wydać się interesujące. Więcej...

Konrad 2.0 czyli praca na swoim


I stało się. Odszedłem z etatu w Banku Millennium i idę "na swoje". Dziś właśnie jest mój pierwszy dzień "wolności".

Gdy w kwietniu 2015 roku po raz pierwszy występowałem na WG.NET, serce mało nie wyrwało mi się z klaty ze stresu. Jak dziś pamiętam jak wracając do domu musiałem wstąpić po dużą porcję frytek by uzupełnić spalone z tremy zapasy. To była realizacja od dawna drzemiącego, ale mocno uśpionego we mnie marzenia, by coś "porobić". Byłem już wtedy mocno wkręcony w udzielanie się na StackOverflow, ale publiczne wystąpienie to był kolejny etap. Połknąłem bakcyla totalnie. To mnie kręci i to lubię. Bardzo liczny i pozytywny odzew w ankietach tylko nakręcił mnie dodatkowo.  Więcej...


Jak idzie pisanie książki?


Wiele osób wie o moim "projekcie książka". Tytułowe pytanie słyszę bardzo często. Tak, tak, mówię o Tobie i o Tobie i o Tobie.. ;) To bardzo fajne, miłe i motywujące. Odpowiadałem więc i odpowiadam na to pytanie osobiście już setki razy. Pomyślałem, że odpowiem też publicznie, w paru słowach. Dzięki temu odpowiedź może być pełniejsza i bardziej uporządkowana. A zatem odpowiadam :) Więcej...


AAAAAby zostać MVP

mvp_self

AAAAAby zostać MVP... zgłoś się sam! Program Microsoftu o nazwie Most Valuable Proffesional istnieje już od wielu, wielu lat i jest swoistym, honorowym wyróżnieniem osób z pasją, które działają na rzecz społeczności, szerząc wiedzę i dzieląc się doświadczeniem. Ludzie którzy inspirują, organizują i pomagają. Tak przynajmniej ja na ten projekt patrzę i tak chciałbym MVP kojarzyć. Jakieś przykre komentarze, że to "marketingowcy Microsoftu" mnie nie interesują. Zawsze w takich sytuacjach zamiast się bez sensu sprzeczać, wolę zastanowić się co można zrobić by coś zmienić. Kategoria Visual Studio and Development Technologies czeka! Więcej...

Blog po angielsku czy po polsku?


Od samego początku gdy podjąłem decyzję o założeniu bloga miałem klasyczną rozterkę - po polsku czy po angielsku? Pytałem, myślałem, zastanawiałem się. Pierwotny wybór jak widać padł na język polski. I zdecydowanie tej opcji nie żałuję. Jeśli i Ty stoisz teraz przed takim wyborem, to z mojego osobistego i subiektywnego doświadczenia zdecydowanie radzę - pisz po polsku! Oczywiście zasięg jest mniejszy ale... No właśnie, to właściwie koniec wad. Zalety są za to liczne: Więcej...


.NET Developer Days 2016 - za 102 dni!

Czas naprawdę "szybko leci". Prawie jak wczoraj pamiętam udział w konferencji .NET Developer Days 2015, a tutaj już na poważnie rozkręciła się organizacja tegorocznego wydarzenia. Było ciekawie, więc z dużym zainteresowaniem śledziłem doniesienia organizatorów na temat tego, co szykują w tym roku. Poprzednią edycję szczegółowo opisałem we wpisie ".NET DeveloperDays - debriefing". Zapraszam do jej przeczytania, ale podsumowując - atmosfera, jedzenie, prelegenci - wszystko na plus. Było to duże wydarzenie, w którym uczestniczyło około 500 developerów. W ciągu dwóch dni, w dwóch ścieżkach, odbyło się w sumie 20 prelekcji, w tym gości takich jak Scott Hanselman i Scott Hunter. Swoją drogą, można je już obejrzeć na Channel 9. Ja najbardziej polecam "Scaling Yourself: Information Overload and Personal Productivity" Scotta Hanselmana na temat osobistej produktywności i rozwoju. Sesja bardzo w tematach, o których pisałem w "Jak się rozwijać" oraz "Technika Pomodoro (...)". Więcej...

Advanced .NET Debugging - recenzja

Nie wiem czy macie prawo jazdy, ale nawet jeśli nie, to pewnie zrozumiecie wysublimowaną analogię, którą zaraz przeczytacie. Otóż jeżdżąc samochodem i mniej więcej kojarząc przepis drogowe, możemy jeździć z powodzeniem całe życie. Jednak chcąc być profesjonalnym, zawodowym kierowcą-wyjadaczem, spędzającym w samochodzie całe dnie, prędzej czy później ubrudzimy sobie ręce smarem, grzebiąc w silniku. Podobnie widzę życie .NET developera. Zdecydowana większość może "jeździć" bardzo dobrze, znając składnię, wzorce projektowe, sztuczki i kruczki. I będą profesjonalistami. Ale jest mniejsza grupa geeków, nerdów, wyjadaczy, którym to nie wystarcza. Chcą zrozumieć internalsy CLR, chcą wiedzieć jak to wszystko działa pod spodem, jak wgrzebać się w pamięć i jak używać tak surowych narzędzi jak WinDbg. Osobiście myślę, że to jest po prostu ciekawe i każdego może kiedyś zainteresować, choćby na chwilę. Popularność czerwcowych devWarsztatów, które ja oraz Sebastian Solnica zdecydowaliśmy się poprowadzić, niejako to potwierdzają.

Dla takich osób istnieje książka, którą mogę z czystym sumieniem polecić - tytułowe Advanced .NET Debugging autorstwa Mario Hewardta. Więcej...

O talentach... czyli właśnie Ty masz talent.

A właściwe o tym, że właśnie Ty masz talent! I nie ważne co Ci mówią inni, co Ci mówi świat, ani tym bardziej - co sam o tym myślisz. Skąd taka pewność? Bo tak. Stary bardzo nie jestem, ale coś tam już wiem, wiele też się dowiedziałem od wielokrotnie mądrzejszych ode mnie.

Zacznijmy jednak od początku. A zawsze najlepiej jest zacząć od siebie. Sam bowiem wiele lat borykałem się z tematem talentów. Właściwie to przez pierwsze kilkanaście lat swojego życia raczej się nim nie zajmowałem, bo mając nieliche problemy z poczuciem własnej wartości, temat czy mam jakieś talenty wydawał się kosmicznie odległy. Coś mnie interesowało, coś mniej, ale raczej skupiałem się na tym, w czym talentu nie mam. Nie mam talentu do sportu, nie mam talentu do gadania z ludźmi, nie mam talentu do prowadzenia samochodu. Mogłem tak długo wymieniać i się dołować. I powiem wam jedno, krótko i zwięźle - bullshit! Więcej...