Blog Kokosa

.NET i okolice, wydajność, architektura i wszystko inne

NAVIGATION - SEARCH

Kalendarz .NETowca na rok 2016

Pierwszy miesiąc roku 2016 za nami, śniegi zaczynają topnieć, organizatorzy konferencji zaczynają budzić się z letargu. Zatem można zacząć rozglądać się co ciekawego na tym polu zapowiada się w tym roku. Co prawda pierwsze konferencje mamy już za sobą, np. świetne wrocławskie BoilingFrogs ale zdecydowana większość jeszcze przed nami. W moim przeglądzie skupiam się przede wszystkim na wydarzeniach w Polsce i najbliższej okolicy, bo zawsze warto spróbować być na konferencji osobiście. Z bardziej odległych konferencji wymieniam tylko kilka z największych, które można śledzić online. Tematyka - .NET i bardziej ogólnie, projektowanie, architektura, rozwój itp. Więcej...

Technika Pomodoro czyli ile pomidorów dziś zrobiłeś?

Zarządzanie czasem i dobra organizacja to temat rzeka. Napisano o nim miliony książek i wypowiedziano miliardy słów. Nie zamierzam obejmować go całościowo, ale wskazać jeden drobny element, który osobiście uważam za genialną pomoc w codziennej pracy. 

Realia są takie, że siedzimy przy komputerze kilka godzin dziennie i nasz mózg nie może przejść nad tym obojętnie. Koncentracja leci szybko na łeb na szyję, strony Onetu, Twittera czy innego Wykopa kuszą niemiłosiernie. A tu jeszcze pocztę warto by sprawdzić. A właściwie, która aktorka grała w Grawitacji? O, odkryto dziewiątą planetę Układu Słonecznego! No właśnie... Więcej...

"Designing for Performance" - recenzja książki


Dość niewielka, bo zawierająca 182 strony książka autorstwa Lary Callender Hogan na temat wydajności aplikacji webowych. Należy do wielu innych książek wydawnictwa O'Reilly na ten temat. W ramach serii "fiolotewej", która dotyczy "designu" stron, a nie programowania. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Omawia temat zarówno od strony technicznej jak i organizacyjnej. Więcej...


Charakterologia programistów

... czyli jakim typem jesteś?

Trochę lat już pracuję, zaliczyłem w tym okresie kilka firm, małych i dużych. Spotkałem na swojej drodze sporo developerów, byłem w kilku zespołach. Nie jest to może ogromne doświadczenie, ale pozwala już na pewne retrospekcje i analizy. No i wiek już taki, że coraz częściej patrzy się w przeszłość. I tak mnie właśnie naszło na refleksje... charakterologiczne. Mamy różne temperamenty, zainteresowania, poglądy i co tam jeszcze można wymienić. Różni jesteśmy prywatnie, ale i w pracy. I zauważam pewne grupy, tudzież typy, na jakie można by podzielić naszą developerską społeczność. Postanowiłem spróbować dokonać takiej klasyfikacji, na podstawie własnych doświadczeń. Więcej...

Konferencja BoilingFrogs 2016 czyli gotowanie żaby


16 stycznia, godzina 20:24, na lotnisku im. Mikołaja Kopernika we Wrocławiu-Strachowice pustki i jedynie garstka ludzi czekających na ostatni dziś odlot, do Warszawy. Muzyczka sączy się cicho z powoli zamykanych sklepów, a ja siedzę sobie wygodnie i jestem wciąż pod wrażeniem konferencji BoilingFrogs, która to miała dziś miejsce we Wrocławiu. 


Skąd w ogóle taka nazwa?! Wytłumaczył nam to pomysłodawca, współorganizator całego tego zamieszania, Tomasz Kaczmarzyk, na wprowadzającym wystąpieniu. Jest taki naukowy, choć obalony już mit, że jeśli wrzucić żabę do wrzącej wody, to biedaczka będzie się ratować i wyskoczy z garnka, bo oczywiście zauważy, że coś jest mocno nie tak. Ale jeśli żabie podgrzewalibyśmy wodę stopniowo, to ona by tego nie zauważyła, aż w końcu by się ugotowała. Gotowana żaba - to aluzja do developera, który tak się zasiedział w swojej pracy, w swoich codziennych obowiązkach, w braku rozwoju, że obumiera stopniowo, nie zauważając że coś nie tak. Aż pewnego dnia jest za późno i zostaje starym, zgrzybiałym, niedostosowanym do realiów devem. Tak w dużym skrócie przekładam sobie słowa Tomasza i nazwę tej konferencji. Więcej...



Dlaczego nie lubię UML-a?

Uwaga: wpis kontrowersyjny, czytanie grozi trwałym kalectwem umysłowym.

Zdarza mi się w pracy i poza nią obmyślać różne architektury, projekty itd., na niższym czy to wyższym poziomie. Na różnych etapach, szczególnie projektowania, trzeba sobie pomóc jakoś ogarnąć całość. A ponieważ obraz jest wart tysiąca słów, naturalnym wyborem są różnego rodzaju diagramy i schematy. A skoro diagramy, to oczywiście - UML. I tak docieramy do sedna tego całkowicie subiektywnego wpisu, którego głównym celem jest wylanie moich żali "na papier". Ostatnio zdałem sobie sprawę, że ja po prostu... nie lubię UML-a. Więcej...